Menu

Po prostu Dexi

Hej, będę tu pisać pod pseudonimem Dexi Samton. Jestem nastolatką, która zaraz kończy 18 lat i wchodzi w dorosłe życie . Bzdura... jestem dzieckiem i myślę, że będę sie tak czuć jeszcze bardzo długo.

26092017

dexisamton

Halko! 

Wtorek, zaraz koniec pierwszego miesiąca roku szkolnego, a o dziwno strasznie szybko to minęło. Chociaż jak odpuściłam sobie tydzień to się nie dziwie.

Oczywiście w ciągu kilku dni nie mogło się obyć bez chociażby małego wypadku... Najgłupsza sytuacja jaka mi się ostatnio przytrafiła tj. wróciłam ze szkoły, zaczęłam podgrzewać sobie posiłek. Wyjmując obiad z piekarnika dotknęłam wierzchnią częścią dłoni metalowych prętów w owym urządzeniu. Oprócz tego, że poparzyłam sobie dłoń i mam nawet spory ślad, to na dodatek zbiłam talerz. Brakowało tylko tego, abym pokaleczyła się szkłem, ale spokojnie, nie tym razem.

W weekend postanowiłam obejrzeć ekranizację powieści Stephena Kinga pt.: "To". Czytałam także książkę i skromnie stwierdzam, że zawiodłam się na kolejnym filmie... Sceny, które miały być przerażające stały się zbyt przesadzone i wcale nie straszne. Oczywiście klaun Pennywise był, jest i będzie przyprawiał mnie o dreszcze na całym ciele. Nie ważne czy jest to klaun z bajki, horroru lub cyrku, one zawsze będą upiorne. Zastanawialiście się może po co im takie duże buty? A może dlaczego ich sposób na rozśmieszenie dziecka przeważnie zawsze daje odwrotny skutek? Każdy ten pajac z toną farby, czerwonym nosem i podejrzanie wielkimi butami, to zło wcielone. Wracając do filmu, uważam, że produkcja z 1990 roku jest zdecydowanie ciekawsza. Nie ma tam, aż takiej przesady w epizodach jak tutaj. Klasyka gatunku wygrywa i tyle w temacie.

A poza "ciekawym" filmem oraz kolejnym (tym razem mało groźnym) wypadkiem, miałam ciekawą sytuację z pewnym nieznajomym chłopakiem.                                                                                                                                                                                                   Mam pewne przyzwyczajenie, że nie wychodzę z domu bez słuchawek. Wyjście na miasto, spacer, rower, a nawet do szkoły bez owego urządzenia to dla mnie stracony czas. Nie mam wtedy co robić i o czym myśleć przez co często do głowy wpadają mi rzeczy, które ją tylko zaśmiecają. W dniu tego zdarzenia tj. wczoraj, brat poprosił mnie, abym pożyczyła mu moje słuchawki, ponieważ musiał zostać dłużej w szkole i czekał na zebranie totalnie się nudząc. Ja jako dobra siostra dałam mu słuchawki.                                           Będąc już na ostatniej prostej ulicy, która prowadzi do mojego domu, puściłam muzykę na telefonie bez słuchawek. Nie słucham przeważnie wulgarnej czy innej muzyki, która mogłaby wkurzyć przechodniów, więc postanowiłam włączyć ją na full. Na końcu ostatniej ulicy znajduje się przedszkole, z którego wychodził chłopak (19-20 lat nie więcej), a zaraz obok niego szedł mały chłopiec. Przechodząc obok, słyszałam, że zapytał mnie jaki jest tytuł piosenki, która właśnie leci na moim telefonie. Jako miła(sarkazm, ale nie dziś) osoba odpowiedziałam mu: "I don't fucking care". Chłopak trochę się zmieszał, bo jak większość wie wyrażenie to oznacza dosłownie "nie dbam **** o to". Mrucząc coś pod nosem powiedział, że tylko grzecznie spytał, a ja mu wyjeżdżam z takim tekstem.     Zaczęłam śmiać się jak opętana, ponieważ piosenka ta to: Blackbear - idfc, ja podałam mu tytuł, a ten pomyślał, że to do niego. Wyjaśniłam to po chwili i razem ze mną zaczął się śmiać.

To tyle na dziś, do następnego kurkaczki! ~DEXI

"A z wierszy napisanych chyba ten nie umrze, co nie bał się stać prawdą lub stał się muzyką". -Jan Twardowski

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • recenzjekobiety

    Witaj, bardzo dobrze się czyta Twoje wpisy. Widać,że dajesz z siebie 100%. Oby więcej takich wpisów! Pozdrawiam, RecenzjeKobiety. :)

© Po prostu Dexi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci